Kategorie: Wszystkie | Antykwariat | Fantastyka | Komiks | Kultura książki
RSS
wtorek, 21 lipca 2009
Jedyne słowo jakie ciśnie mi się na usta to...... nie, nie mogę wydusić z siebie nic. Zatyka mnie – z zachwytu oczywiście.
czwartek, 09 lipca 2009
Nowe kolekcjonerskie wydanie powieści Gaimana.
Dlaczego interesuję się książką dziecięcą? Bo tak! Bo ciągle mam jeszcze w sobie zbyt dużo dziecka a za mało kobiety... Bo tęsknię do tych czasów kiedy wszystko było na niby... Do obietnic składanych szeptem, że nigdy, nawet kiedy będę dorosła , nie zapomnę co znaczy patrzeć na świat oczami dziecka... Zapomniałam. Zapomniałam jak to jest być małym, ale każda chwila poświęcona obcowaniu z książką dziecięcą to taki mały powrót do tego co już utraciłam.
piątek, 20 marca 2009
Moje pierwsze spotkanie z kulturą wiecznych anarchistów w świecie fantasy :)
czwartek, 19 marca 2009
Myślałam, że się powstrzymam, ale nie da rady. Takie prezenty właśnie uwielbiam :) No, ale może od początku...
Nie mam zielonego pojęcia co napisać we wstępie. Może to: cierpiałam czytając...
piątek, 27 lutego 2009
Cztery tomy w cztery dni. Przed Świtem skończyłam wczoraj. Patrząc wstecz jestem trochę zdziwniona moją początkową niechęcią do lektury książek Pani Meyer. Niechęcią, która w miarę przewracania kart stopniowo topniała.
środa, 18 lutego 2009
Ostatnio zastanawiałam się nad tym, czy czytelnicy kupujący w księgarniach dość regularnie literaturę fantastyczną zwracają uwagę na wydawnictwo? Czy wydawnictwo jest dla nich marką? Czy mamy w tutaj do czynienia ze zdecydowanym liderem rynku [coś na kształt PWN w branży encyklopedycznej lub jak wydawnictwo Helion w komputerowej] czy może udziały są dość mocno rozproszone i decydują o tym tylko mocno promowane nowości?
czwartek, 12 lutego 2009
Jeżeli chodzi o tą Panią... no cóż jestem wobec niej totalnie bezkrytyczna i beznadziejnie zakochana w jej pracach. Z resztą, Andre Norton przekonuje do siebie wszystkich i niepotrzebna jest tutaj żadna agitacja z mojej strony. Ta sztuka broni się sama.
poniedziałek, 26 stycznia 2009
Już od dawna nie byłam tak bardzo pozytywnie zaskoczona żadną powieścią. Przyznam szczerze, że zanim zakupiłam sobie Gildię Magów nie czytałam żadnych recenzji dotyczących książek Trudi Canavan, ani nie wiedziałam wiele o samej autorce. Oficjalna biografia przeznaczona dla mediów wydaje się sztywna i nieciekawa [jak zwykle zresztą]: jakieś studia na wydziale sztuki, praca w wydawnictwie jako ilustrator, redaktor artystyczny pisma fantasy i autorka wielu cykli powieściowych. Nuda. Więcej ciekawych informacji możemy doszukać się na oficjalnym blogu autorki, gdzie możemy dowiedzieć się jak bardzo jesteśmy w Polsce do tyłu z publikacjami Trudi Canavan [w Australii właśnie wydszedł jej piąty cykl powieśćiowy] i poznać ją samą troszkę od kuchni.
 
1 , 2